Login: Hasło: Zapamiętaj Zarejestruj się Odzyskaj hasło

Sponsor serwera

Pizzeria „Twister”
Ireneusz Szczęsny
ul. Rynek 9
99-210 Uniejów
Tel. 603-726-966

Partner klubu


Olimpiko
ul. Dąbska 3
99-210 Uniejów

Najlepsze zdjęcie

Przed meczem z Brzezinami. Fot. Brzeziny

Najlepszy cytat

„Do 10. kolejki rundy jesiennej byliśmy świadkami tragedii, jednak przebudzenie w ostatnich spotkaniach sprawiło, że mamy obraz z rodzaju dramatów, bo tak to niestety trzeba nazwać. ”

Trener Mateusz Zajdel po rundzie jsiennej.

Liga Typerów

L.p.
Użytkownik
Pkt.
1.
Franek
0
2.
Brudek
0
3.
Posi
0
4.
Boruc23
0
5.
janusz
0

Partnerzy

Oceny użytkowników

MGLKS także na

  

Aktualna kolejka

15. Kolejka
W. Pabian. 0:2 Bedlno
SMS Łódź 0:3 Sarnów
Łęczyca 5:2 Pabianice
W. Konst. 1:3 Rosanów
Głowno 1:2 Andrespolia
Widzew 1:1 ŁKS Łódź
Rzgów 3:0 Parzęczew
Uniejów 2:2 Sokół

Ostatnia kolejka

14. Kolejka
ŁKS Łódź 7:1 Uniejów
Sokół 9:2 SMS Łódź
Sarnów 0:3 Rzgów
Parzęczew 1:4 W. Pabian.
Bedlno 6:0 W. Konst.
Rosanów 0:2 Łęczyca
Pabianice 2:2 Głowno
Andrespolia 2:1 Widzew

Kontuzjowani

Brak kontuzjowanych
zawodników.

Oceny redakcji

Najwięcej minut

Termalni podnoszą się z kolan! - Termy Uniejów 7:2 KonstantynówDrukuj Facebook

"UFFFFFFFFF, ALE ULGA", "W KOŃCU", "NARESZCIE" tego rodzaju wyrażenia krążyły najczęściej po stadionie w Uniejowie wczorajszego wieczoru. Jednak inaczej być nie mogło! Siedem ostatnich spotkań, 7 porażek, bilans bramek 4-19 i w końcu ZWYCIĘSTWO! 7:2 pokonujemy zespół z Konstantynowa, sytuacja w tabeli nadal trudna, jednak pierwszy z naszych sześciu kolejnych "finałów" na plus, więc po tragicznym okresie, radość uzasadniona.

Pierwsze 10 minut w wykonaniu Termalnych nerwowe, lepiej w mecz weszli goście, jednak mimo tego, brakowało ciekawych sytuacji pod naszą bramką. Z naszej strony największe zagrożenie powstawało po dobrych podaniach Kasztelana do niezwykle aktywnego Cieślaka na prawym skrzydle. I właśnie ta dwójka rozpoczęła strzelanie wczorajszego wieczoru. Doskonała prostopadła piłka, rozpędzony Cieślak jest faulowany w polu karnym przez obrońcę Włókniarza i pewnym egzekutorem rzutu karnego Adrian Kasztelan. 19 minuta i mamy 1:0. 20 minut później wyprowadzamy piłkę z prawej strony boiska, Sobolewski dobrze zgrywa ją do naszych pomocników, na lewej flance doskonale odnajduje się Stasiak, który świetnym podaniem obsługuje Sobola i mamy 2:0! Do końca pierwszej połowy pozostaje 5 minut i jest to newralgiczny moment w grze naszych piłkarzy. Niestety kolejny raz wkrada się rozprężenie, goście dochodzą do sytuacji podbramkowych, jednak w bramce mamy Zdycha, który dzisiejszego wieczoru był bardzo dobrze dysponowany, co udowodnił miedzy innymi świetnie broniąc strzał Lewandowskiego w końcówce pierwszej części. Baszta jeszcze przed przerwą zadała kolejny cios. Dobrze rozegrana piłki w strefie środkowej przez Kasztelana i wszędobylskiego Zycha, ląduje na lewej stronie u Stasiaka, dalej Sobolewski obsługuje podaniem Krzysztofa Łuczaka i po bramce "do szatni" naszego kapitana mamy 3:0!

Zadaniem na drugą połowę było przede wszystkim utrzymać poziom skupienia i zaangażowania z pierwszej części gry, nie pozwalając przeciwnikowi strzelić bramki kontaktowej. W 50 minucie przy delikatnej pomocy bramkarza gości Artur Stasiak płaskim strzałem wyprowadza nasz zespół na czterobramkowe prowadzenie. Termy nadal zdecydowanie przeważały tworząc raz po raz groźne sytuacje bramkowe. Brakowało jednak wykończenia, czy też w niektórych sytuacjach graliśmy zbyt nonszalancko i egoistycznie. W 65 minucie przesunięty na skrzydło Zych obsługuje dobrym podaniem Sobolewskiego, a nasz młody napastnik do bramki i asysty z pierwszej połowy, dokłada kolejnego gola. Mamy 5:0 i komfortową sytuację dla trenera do przeprowadzania zmian w wyjściowej jedenastce. Na boisku melduje się 6 naszych rezerwowych zawodników. Po akcji jednego z nich, w 73 minucie zdobywamy bramkę nr 6. Prawym skrzydłem w pole karne wbiega Adrian Stolarek i po jego wstrzeleniu piłki w światło bramki, obrońca gości próbując interweniować strzela bramkę samobójczą. Końcówka spotkania to niepotrzebny moment dekoncentracji wśród naszych piłkarzy, w 81 minucie po rzucie karnym, a następnie 4 minuty później po sytuacji "z gry" tracimy dwie bramki, które na pewno pozostawiają pewien niesmak po tym meczu. W 90 minucie dobijamy jeszcze zespół Włókniarza, po akcji Rosiaka prawym skrzydłem, Kasztelan strzela bramkę na 7:2.

Kończymy spotkanie "na szczycie" okazałym zwycięstwem. Jak mówi powiedzenie "jedna jaskółka wiosny nie czyni..." i na pewno doskonale odnosi się ono do naszej sytuacji, bo trzeba przyznać szczerze, że przeciwnik nie postawił nam wysoko poprzeczki wczorajszego dnia, a sytuacja w tabeli jest nadal bardzo zła. Jednak po dramatycznej serii siedmiu porażek, takie zwycięstwo było nam bardzo potrzebne, dlatego radość i euforia jest uzasadniona. Zespół bardzo dobrze zaprezentował się jako kolektyw, każdy wniósł do tej wygranej swoją cegiełkę i pozostaje nam na podstawie tego zwycięstwa budować morale i formę fizyczną zespołu na kolejne spotkania. A już za tydzień w sobotę spotkanie z kolejnym sąsiadem w tabeli, o godzinie 15:00 w Pabianicach, zmierzymy się z tamtejszym Włókniarzem. Wczoraj odegraliśmy się zespołowi z Kanzas, za wysoką porażkę z wiosny. Za tydzień kolejna okazja do podobnej rekompensaty, w poprzednim sezonie Pabianiczanie pokonali nas 4:0!

Skład MGLKS-u:

Jakub Zdych (80'), Michał Warcholiński (10'), Bartosz Łuczak (10'), Mateusz Majcherowicz (90'), Łukasz Patora (90'), Artur Stasiak (55'), Piotr Matusiak (90'), Adrian Kaczmarek (80'), Kamil Zych (90'), Piotr Rosiak (15'), Krzysztof Łuczak (60'), Łukasz Cieślak (70'), Przemysław Nowak (30'), Rafał Krysiak (35'), Adrian Kasztelan (90'), Adrian Stolarek (20'), Przemysław Sobolewski (75').

Rezerwowi:

Tomasz Janicki.

Bramki:

Przemysław Sobolewski (2), Adrian Kasztelan (2), Krzysztof Łuczak (1), Artur Stasiak (1), Bramka samobójcza (1).

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Nick:

Kod potwierdzający:

2,325,224 unikalne wizyty